czwartek, 27 października 2011

Konferencja prasowa z udziałem Eduardo Mendozy


Dnia 25 października, z okazji wizyty Eduardo Mendozy w Polsce, odbyło się spotkanie dziennikarzy z pisarzem w Instytucie Cervantesa w Krakowie. W konferencji uczestniczyła także Dyrektor Generalna Instytutu Cervantesa pani Carmen Caffarel oraz dyrektor Instytutu Cervantesa w Krakowie pan Abel A. Murcia Soriano.

Tytułem wstępu jako pierwsza głos zabrała Pani Caffarel. Przedstawiła ona w kilku słowach historię istnienia Instytutu Cervantesa w Krakowie jako samodzielnego ośrodka naukowego. Pani dyrektor podkreślała rolę jaką w Instytucie odgrywa biblioteka – to serce instytucji i najważniejsze w niej miejsce. Każdy samodzielny ośrodek Cervantesa na świecie (a jest ich 68 w 44 krajach) ma do dyspozycji swoją bibliotekę. Każda  z nich nosi nazwę wybitnego autora – jest  to forma promocji dokonań wybranego twórcy.

Biblioteka w Krakowskim oddziale Instytutu Cervantesa nosi nazwę Eduardo Mendozy. Pani Caffarel argumentuje tę decyzję tym, że postać Mendozy w Polsce jest ceniona, poważana i kochana przez Polaków. Od momentu nadania imienia Eduardo Mendozy bibliotece Cervantesa w Krakowie, instytucja ta specjalizuje się w twórczości pisarza. Badacze oraz studenci z całego świata, którzy zainteresowani są życiem i twórczością Mendozy mogą korzystać z materiałów dostępnych w Krakowskiej bibliotece.

Eduardo Mendozę bardzo ucieszyła decyzja dyrekcji Instytutu Cervantesa. Pisarz wspominał o ciepłej relacji jaką nawiązał z polskimi czytelnikami oraz wydawcami. Ochrzczenie jego imieniem biblioteki Cervantesa  traktuje w kategorii zaszczytu i nagrody. 

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

„Żołnierze spod Salaminy”, czyli tryumf życia nad wojną

26 lipca 2011 w Kinie Pod Baranami można było zobaczyć „Żołnierzy spod Salaminy" w reżyserii  Davida Trueba. Seans  odbył się oczywiście w ramach drugiej odsłony cyklu filmowego, prezentującego obrazy nagrodzone na festiwalach i przeglądach filmowych, powstałe
od początku XXI wieku.



Akcja tego dramatu historycznego, chociaż dzieje się w czasach współczesnych, porusza kwestie wojny domowej, która wybuchła w  Hiszpanii w 1936 roku. Ambitna dziennikarka i pisarka bada masową zbrodnię dokonaną na jeńcach w czasie konfliktów militarnych przez żołnierzy republikańskich. Bohaterka stara się odkryć tajemnicę ocalenia z pogromu, polityka i pisarza, współtwórcę faszystowskiej Falangi, Rafaela Sánchez-Mazasa. W toku śledztwa kobieta zaczyna odkrywać także prawdę o samej sobie. 

„Żołnierze spod Salaminy” są opowieścią o podróży w głąb siebie i w głąb historii. Jednak przede wszystkim stanowią próbę odpowiedzi na pytanie o istotę człowieczeństwa oraz o sens poszukiwań prawdy. Makabryczna historia wojny jest w filmie jedynie tłem dla egzystencjalnych rozważań. Nie spotkamy się jednak ze sztuczną, często spotykaną w kinie amerykańskim nostalgią. Tematyka oraz swoista surowość dzieła, zestawiona z mało dynamiczną akcją, czyni film niezwykle interesującym. 

Dzieło Davida Trueba wyróżnia się znakomitymi zdjęciami.  Dużym walorem produkcji są, przewijające się przez nią, fragmenty filmów archiwalnych. Na odbiór dramatu silnie  wpływają także retrospekcyjne obrazy zmagań wojennych, cierpienia, strachu, zbrodni, zestawione są
z zachmurzonym, deszczowym niebem i szaro-siną kolorystyką zdjęć.
 
Deszcz odgrywa w filmie znaczącą rolę.  Można go odczytywać zarówno jako oczyszczenie jak
i symbol klęski. Wymowny jest także płacz ocalonego, w zaskakujący sposób Schanchez- Mazasa, przy wtórującym mu dźwięku spadających z nieba kropel. Piękną, symboliczną sceną jest też taniec paso doble w deszczu  wykonywany przez żołnierza, który darował faszyście życie.

 Atmosfera panująca w filmie daleka jest od mrocznego „Sierocińca”, czy kolorowych scenerii
w obrazach Pedro Almodóvara. Jednak w swoim chłodzie  i prostocie jest bardzo bliska hiszpańskiej kulturze. „Żołnierze spod Salaminy” są bowiem filmem o tryumfie życia nad wojną
i śmiercią. Być może dzięki tej produkcji odkryjemy, nie tylko nieznane nam dotąd oblicze Hiszpanii, ale i historii.

wtorek, 5 lipca 2011

Wieczór Instytutu Cervantesa: Wcielania Celii

28 czerwca 2011 r. w ramach Wieczóru Instytutu Cervantesa w Kinie Pod Baranami odbyła się projekcja filmu "Wcielnia Celii"/ "Las vidas de Celia"


Film otwiera próba samobójstwa Celii. W tym samym czasie dochodzi do brutalnego morderstwa
na nastolatce, jak się późnej okazuje koleżance siostry protagonistki. Policjant Miguel Ángel rozpoczyna śledztwo, które prowadzi go do rodziny Celii - jej męża Agustína oraz sióstr Carmen 

i Ángeli.  Fabuła filmu krąży wokół tych dwóch wydarzeń pokazując nam skomplikowane relacje między głównymi bohaterami.
Ciężko jest jednoznacznie określić gatunek filmu. Jest on mieszanką thrillera, dramatu i filmu psychologicznego. Widz nie może narzekać na nudę, nie jest on bowiem w sposób płynny wprowadzany
w  wydarzenia.
 Obraz pełen jest niespodziewanych retrospekcji: oniryczne fragmenty odsłaniają kolejne wątki niedopowiedzianych historii życia bohaterów.
Atutem filmu są wspaniałe kreacje znanych hiszpańskich aktorów - Najwy Nimri i Luisa Tosara. Uwagę zwraca zwłaszcza osoba Celii w którą wcieliła się Nimri. Celia z pozoru wydaje się być zwyczajną matką
i żoną. Miota się jednak między skrajnymi uczuciami, od miłości poprzez nienawiść i pragnienie. Aktorka doskonale pokazuje, jak negatywnie emocje wpływają na psychikę człowieka.
Reżyser Antonio Chavarrías do opowiedzenia tej historii wykorzystał zabieg ciągłych retrospekcji, które pozwalają nam zbliżyć się do źródeł doznań protagonistów. Jedynym zarzutem zastosowania takiego właśnie rozwiązania jest konieczność wzmożenia czujności przez widza. Jeden moment nieuwagi sprawia, że gubimy się w fabule.
"Wcielenia Celii" to ponury, delikatnie hiperboliczny obraz współczesnego społeczeństwa. Historia głównej bohaterki stała się tłem do ukazania skomplikowanych relacji międzyludzkich, społecznych i rodzinnych.
Film zdecydowanie wart obejrzenia i skłaniający do refleksji.

czwartek, 9 czerwca 2011

Hiszpania – uchodźców raj utracony

31 maja 2011 r. w ramach cyklu "Kino Hiszpańskie na początek wieku. druga edycja" odbyła się projekcja filmu „Powrót do Hansali. Obraz Chus Gutiérrez porusza kwestię nielegalnych imigrantów
 z Afryki, którzy za wszelką cenę usiłują przedostać się do Hiszpanii. Nawiązuje on do wydarzenia, w którym podczas przekraczania granicy hiszpańskiej, zginęło jedenastu Marokańczyków.

"Powrót do Hansali" ma na celu odtworzenie zdarzeń widzianych oczami dwóch bohaterów: Martin’a - właściciela zakładu pogrzebowego oraz Leili- siostry jednego ze zmarłych Marokańczyków. Zrozpaczona dziewczyna robi wszystko, żeby zwłoki brata dostarczyć do rodzinnej wioski. Oboje wyruszają 
we wstrząsającą podróż, która pełna jest etnicznych kontrastów.
Po jednej stronie Europa – pełna przepychu, z drugiej strony wszechobecne zagrożenie, zacofanie i skrajna nędza. Oba te światy dzieli zaledwie Morze Śródziemne.
Dla Marokańczyków Hiszpania jest przecież spełnieniem marzeń o wolności i bogactwie, daje im nadzieje
 na lepszą przyszłość. Tytułowa Hansala jest niewielką wioską położoną u podnóża gór. Mieszkańcy żyją
 w nędzy, bez prądu i bieżącej wody. Pomimo ryzyka utraty własnego życia, podejmują próbę nielegalnej emigracji, by zawalczyć o lepszy byt.
Choć główna oś filmu skupia się wokół tragedii, do filmu został subtelnie wpleciony wątek miłosny. Początkowo związek pomiędzy Leila i Martín jest przepełniony  nieufnością, jednak z czasem bariery znikają. W pewnym sensie romans dwojga bohaterów jest symbolem nawiązania dialogu między kulturami, dialogu który na dzień dzisiejszy między Hiszpanią a Maroko nie jest możliwy.


Stelarc w Bunkrze Sztuki

fot. Bartłomiej Bałaban
Trzecia edycja krakowskiego Festiwalu Akcja/Acción dobiegła końca. W Bunkrze Sztuki, nowej siedzibie Festiwalu, przez trzy dni zagraniczni artyści prezentowali swoje sztuki performatywne. Zdziwienie a nawet zgorszenie wśród odbiorców było powszechne, ale nie zniechęcało do tłumnego udziału w wydarzeniach.

fot. Bartłomiej Bałaban
Wisienką na torcie okazał się pokaz artystycznych dokonań australijskiego artysty, Stelarca. Kontrowersyjny twórca prezentował zszokowanej publiczności swoje najgłośniejsze prace. Stelarc zasłynął odważnymi eksperymentami dokonywanymi na ludzkim ciele. Jest entuzjastą teorii interfejsów 
i ich połączeń z ciałem człowieka. Stosuje przy tym media i maszyny komputerowe do procesu ekstensji ludzkiego ciała.

fot. Bartłomiej Bałaban
Chyba największe poruszenie wywołała prezentacja projektu „Extra Ear. Na ogromnym ekranie widzowie mogli zobaczyć proces wszczepiania
 do przedramienia artysty sztucznego ucha.
 Tym którzy nie dowierzali projekcji wizualnej, Stelarc 
z dumą prezentował efekt swej pracy na własnej ręce. „Ekstra ucho” jest wzbogacone przez chip, który przesyła zasłyszane przez trzecie ucho informacje 
do internetu, tak aby możliwe było kontaktowanie się tym sposobem z całym globem.
Sam autor skomentował swoją wizję stwierdzeniem,
 iż dąży do stworzenia organów istniejących bez ciał, nie tracąc tym samym naturalnych funkcji autentycznych pierwowzorów. Całej wystawie towarzyszyła refleksja twórcy: „Może w byciu człowiekiem chodzi o zatracenie człowieczeństwa”.

Kino w budowie

 Po długiej przerwie powracamy z nową dawką hiszpańskojęzycznych wrażeń. Dziś zakończyła się VIII edycja Cyklu Filmowego „Kino w budowie”. W Kinie Pod Baranami dla miłosników niskobudżetowych filmów latynoskich zaprezentowano pięć zagranicznych produkcji. Wydarzenie rozpoczęto projekcją argentyńskiego filmu „Na własne oczy”/” Por sus propios ojos oraz przeprowadzono spotkanie z reżyserką Lilianą Paolinelli.


Cykl natomiast  zakończyła hiszpańsko-meksykańska koprodukcja  „Drzewo”/”El árbol. Film ten jest niebanalnym stadium psychiki człowieka wyalienowanego, nie mogącego poradzić sobie z otaczającą rzeczywistością. Główny bohater, Santiago, jest bezrobotnym i samotnym mieszkańcem aglomeracji, który jedyną ucieczkę od własnych przytłaczających myśli odnajduje w alkoholu i narkotykach.

Mocno ascetyczny klimat filmu potęguje niemalże całkowite wyeliminowanie muzyki. Dźwięk jako komentator zdarzeń pojawia się dopiero w finalnej scenie, gdzie niczym anielskim śpiewem chóralnym ma uratować bohatera od totalnej klęski, jaką byłoby dla niego popełnienie samobójstwa.

Tytułowe drzewo pojawia się zaledwie w jednej scenie, kiedy to Santiago przytula się do niego jak do najdroższego przyjaciela. Obraz ten metaforycznie ukazuje, iż bohater jest w stanie nawiązać bliższą relację z naturą aniżeli ludźmi z krwi i kości.

Film ten jest niezwykle trudny w odbiorze. Dominują ujęcia z ręki, kamera niemalże miota się za bohaterem, który nie do końca wie co ze sobą zrobić. Ale taki właśnie miał być ten obraz - troszkę niedopracowany i chaotyczny. Dokładnie taki jaki jest główny bohater Santiago.


środa, 2 marca 2011

Historia Camaróna de la Isla na dużym ekranie

We wtorek 22.02.2011 odbył się Wieczór Instytutu Cervantesa, mający miejsce w Kinie pod Baranami w ramach cyklu "Kino hiszpańskie na początek wieku [2]". Cykl ten daje nam niepowtarzalną szansę obejrzenia wybranych filmów nagradzanych na festiwalach oraz pokazach filmowych na dużym ekranie, bowiem nie są one dystrybuowane w kinach.

Tym razem propozycją był film "Camarón", przedstawiający biografię wirtuoza flamenco znanego jako Camarón de la Isla - José Monge Cruza (1950 - 1992), który przyczynił się do rozpowszechnienia tego gatunku poza granicami Hiszpanii. 

Film od pierwszej sceny przepełniony jest muzyką, która znakomicie podkreśla temperament głównego bohatera. Ciężko się tej muzyce oprzeć, więc na widowni co jakiś czas można było usłyszeć przytupnięcie, a kilka głów nawet kołysalo się w rytm gorącego flamenco.

Początkowo marzeniem José było zostać torreadorem, jednak rodzina przede wszystkim wspierała jego talent muzyczny. Camarón zaczyna występować po knajpkach San Fernando, pewnego dnia ma zaśpiewać dla lokalnego bossa, jednak nie daje się poniżyć. Jego duma jest wielka, co nie raz jeszcze ujawni się podczas filmu. W końcu nasz bohater postanawia wybrać się do Madrytu. Początkowo dorabia akompaniując klaskaniem tancerzom flamenco oraz rozpoczyna gorący romans. W końcu zaprzyjaźnia się z Paco de Lucía, który wraz z ojcem wciąga go na ścieżkę kariery. Camarón zaczyna koncertować, zaczyna się także jego przygoda z używkami. Po powrocie z trasy Camarón postanawia odpocząć w rodzinnych stronach, gdzie znajduje żonę i buduje własne studio nagraniowe, w którym rozpoczyna eksperymenty, jak np. użycie indyjskiego sitar w nagraniach. Po wstępnej stabilizacji czeka go jednak jeszcze parę trudnych przeżyć.

Film jest porywający i z "poczuciem humoru", na który widownia, która wypełniła po brzegi salę, żywo reagowała. Co więcej, została do końca trwania napisów, głównie dlatego, że magii śpiewającego Camaróna de la Isla ciężko się oprzeć.

Do ścieżki dźwiękowej filmu wykorzystano interpretacje takich wykonawców jak: Óscar Jaenada, Verónica Sánchez, Mercè Llorens, Alfonso Begara, Jacobo Dicenta.

poniedziałek, 14 lutego 2011

Premios Goya 2011

La gran triunfadora de la 25. edición de los premios Goya ha sido Pan negro del mallorquín Agustí Villaronga, que se llevó 9 premios, entre ellos, a la Mejor Película, Mejor Director y Mejor Actriz. Es una historia ambientada en los duros años de la posguerra rural de Cataluña. La protagoniza un niño que un día descubre en el bosque los cadáveres de un hombre y su hijo. Obligado por las circunstancias, decide llevar a cabo su propia investigación.

Es la primera vez que el principal galardón lo obtiene una película en catalán.

Wielkim zwycięzcą tegorocznej jubileuszowej edycji nagród Goya okazał się film Pan negro (Czarny chleb) reżysera z Majorki Agustí Villarongi, który otrzymał 9 statuetek, między innymi dla Najlepszego Filmu, Najlepszego Reżysera i Najlepszej Aktorki. Akcja filmu rozgrywa się w na katalońskiej prowincji, w ciężkich czasach po wojnie domowej. Bohaterem jest chłopiec, który pewnego dnia odkrrywa w lesie zwłoki mężczyzny i jego syna. Zmuszony przez okoliczności, postanawia przeprowadzić swe własne śledztwo.

Po raz pierwszy w historii nagród Goya najważniejszą nagrodę otrzymuje film w języku katalońskim.

No hubo sorpresas en la elección del mejor actor. Por quinta vez, el galardón se lo llevó Javier Bardem, por su papel en Biutiful de González de Iñárritu, que ya le había merecido un premio en Cannes. ¿Será el aperitivo de un Óscar?

Zgodnie z przewidywaniami, nagrodę dla najlepszego aktora otrzymał, już po raz piąty, Javier Bardem, za rolę w Biutiful Gonzáleza de Iñárritu. Rola ta przyniosła mu już nagrodę w Cannes. Czyżby to przedsmak Oskara?

La gran perdedora de la gala ha sido Balada triste de trompeta de Álex de la Iglesia, nominada a 15 estatuillas y que finalmente obtuvo sólo dos.

Wielkim przegranym okazała się Ballada na trąbkę Álexa de la Iglesia, nominowana w 15 kategoriach, która otrzymała jedynie 2 nagrody.

El Goya de honor ha sido para Mario Camus, autor de la inolvidable Los santos inocentes.

Nagrodę za całokształt twórczości otrzymał Mario Camus, autor niezapomnianych Niewinnych świętych.





Las películas premiadas estarán disponibles en la biblioteca del Instituto Cervantes en cuanto se editen en DVD.

Wkrótce nagrodzone filmy zostaną wydane na DVD i będą dostępne w bibliotece Instytutu Cervantesa.

czwartek, 10 lutego 2011

Moda flamenca

Del 3 al 6 de febrero se celebró en Sevilla el 17 Salón Internacional de la Moda Flamenca, el gran escaparate en el que los diseñadores nos dejan sus propuestas para el nuevo año.





El origen del traje de flamenca (traje de gitana, traje de faralaes) lo encontramos en la feria de ganado del siglo XIX. A ella acudían las mujeres de los comerciantes, muchas gitanas y campesinas andaluzas con ropas humildes, batas de faena con delantal y dos o tres volantes al final del vestido. Con el paso de los años constituyeron una auténtica moda, aportaban comodidad y realzaban el cuerpo femenino dándole un toque de sensualidad que no conseguían con otras ropas.
Con el tiempo, aquella bata pasó a ser el "traje de feria" para las familias acomodadas y humildes, indispensable para acudir a la Feria de Abril.

El traje de flamenca no tiene límites, es el único traje, llamado “típico o regional” que cambia cada año: nuevos diseños, renovación de colores, adornos, estilos, formas y materiales. Traje de flamenca para la mañana, para lo noche, bata para el Rocío….Es el atuendo con el que mujer sevillana florece cada primavera.



W dniach od 3 do 6 lutego odbył się w Sewilli 17 Międzynarodowy Salon Mody Flamenco, podczas którego projektanci wyznaczyli trendy na ten rok.

Oto propozycje na najbliższy sezon.

Początki sukni flamenco (sukni cygańskiej, sukni z falbanami) sięgają XIX wiecznych targów bydła. Przyjeżdżały na nie żony handlarzy, wiele cyganek i andaluzyjskich chłopek w skromnych strojach, fartuchach roboczych z zapaską i dwiema lub trzema falbanami u dołu. Z biegiem lat stroje te przekształciły się w autentyczne modę, wyróżniając się wygodą, podkreślaniem kobiecej figury i jednocześnie zmysłowością, której brakowało w innego rodzaju garderobie.
Z czasem te ubiory przekształciły się w “świąteczne suknie”, nieodzowne zarówno dla zamożnych jak i ubogich kobiet podczas Feria de Abril, wiosennego święta w Sewilli.

Suknia flamenco nie zna ograniczeń. To jedyny tradycyjny strój, który zmienia się co roku: nowe projekty, kolory, ozdoby, style, formy i tkaniny. Suknia flamenco na dzień, suknia wieczorowa, wygodny strój na pielgrzymkę do Rocío... To splendor, którym kobiety z Sewilli zakwitają co rok na wiosnę.










poniedziałek, 17 stycznia 2011

Pedro Calderón de la Barca

¿Qué es la vida? Un frenesí.
¿Qué es la vida? Una ilusión,
una sombra, una ficción,
y el mayor bien es pequeño:
que toda la vida es sueño,
y los sueños, sueños son.


El 17 de enero de 1600 nació Pedro Calderón de la Barca, uno de los tres grandes dramaturgos barrocos que nos ha dejado una obra excepcional, un teatro plural que nos lleva desde los grandes conceptos a la comedia de entretenimiento, de la tragedia al teatro breve de la comicidad, pasando por los símbolos y alegorías de sus autos sacramentales. Un clásico asequible al hombre actual.


Czym jest życie? Szaleństwem?
Czym życie? Iluzji tłem,
Snem cieniów, nicości dnem.
Cóż szczęście dać może nietrwałe,
skoro snem życie jest całe
I nawet sny tylko snem!


17 stycznia 1600 r. urodził się jednen z największych twórców hiszpańskiej dramaturgii, Pedro Calderón de la Barca. Pozostawił po sobie wyjątkowy dorobek teatralny o wielu obliczach, obejmujący poważne przesłania i zabawne komedie, tragedie i krótkie formy komiczne, a także pełne symboli i alegorii autos sacramentales. To klasyk dramatu przystępny dla współczesnego odbiorcy.


Obras en la biblioteca / Dzieła dostępne w naszej bibliotece:
La vida es sueño, El alcalde de Zalamea (disponible también en DVD), El médico de su honra, El gran teatro del mundo, El mágico prodigioso, Casa con dos puertas, mala es de guardar, La fiera, el rayo y la piedra, Entremeses, jácara y mojigangas.

En la biblioteca puedes encontrar también estudios y ensayos sobre su obra y figura (en español y en polaco). / W bibliotece są dostępne także artykuły i eseje o autorze i jego twórczości (po hiszpańsku i po polsku).


Traducciones al polaco / Tłumaczenia na język polski:
Życie snem, Alkad z Zalamei, Książe niezłomny, Autos sacramentales, Czarnoksiężnik, Xiąże Niezłomny, Kochankowie nieba, Księżniczka na opak wywrócona, Lekarz swojego honoru, Tajemnice mszy świętej.


Enlaces / Linki:
Biblioteca Virtual Miguel de Cervantes
Biblioteca de Autores Clásicos: Calderón de la Barca

czwartek, 13 stycznia 2011

"Fotciencia", czyli estetyczny wymiar nauki





14 grudnia, po wielu perturbacjach, odbył się wernisaż wystawy fotografii naukowej "Fotciencia".

Fotciencia to nazwa konkursu fotografii naukowej, organizowanego przez Wyższą Radę Badaczy
Corocznie na konkurs wysyłane są coraz bardziej zdumiewające i magiczne zdjęcia zrealizowane przez naukowców w trakcie ich pracy, a celem prezentowanej wystawy jest ukazanie najlepszych prac, przedstawiających jednocześnie nowoczesność i innowacje technologiczne.Naukowych (CSIC) oraz Hiszpańską Fundację Nauki i Technologii (FECYT). Celem konkursu jest przybliżenie społeczeństwu nauki i technologii poprzez wizję artystyczną i estetyczną, którą niosą ze sobą foto
grafie naukowe w połączeniu z krótkim komentarzem.

Tegoroczną edycję możemy podglądać na stronie FECYT
Nasza wystawa powstaje z pomocą:
Fundación Española para la Ciencia y la Technología (FECYT)
Consejo Superior de Investigaciones Científicas (CSIC) (Madrid)

piątek, 31 grudnia 2010

Pomyślności!

"Pisanie to codzienne odkrywanie poprzez słowo, a słowo to najpiękniejsze co stworzono, to najważniejsze co człowiek posiada. Słowo jest naszym zbawieniem."

Ana María Matute

Premio Cervantes 2010, hiszpańska nagroda literacka

czwartek, 23 grudnia 2010

Feliz Navidad


Wszystkim naszym sympatykom, życzymy pogodnych Świąt, góry wymarzonych prezentów pod choinką, wielu smakołyków na wigilijnym
i świątecznym stole, no i oczywiście,
co równie ważne, trochę wolnego czasu dla siebie, na zaległe książki, filmy i inne ulubione rozrywki! Najlepiej te hiszpańskojęzyczne!

wtorek, 14 grudnia 2010

O początkach telenoweli meksykańskiej nie całkiem żartem

Ubiegły tydzień upłynął pod znakiem kinematografii meksykańskiej. We współpracy z Kinem Pod Baraniami i Ambasadą Meksyku w Polsce udało nam się zaaranżować szereg projekcji, prawdziwych filmowych pereł XX wieku. W repertuarze były takie dzieła jak:

Polny kwiat (Flor Silvestre)
Meksyk, 1943

Bugambilia
Meksyk, 1944

Porzucone (Las abandonadas)
Meksyk, 1944

Perła (La Perla)
Meksyk, 1945

Wieśniaczka (Pueblerina)
Meksyk, 1948

Mamy nadzieję, że każdy miał okazję osobiście przekonać się, jaki niesamowity ładunek emocjonalny niosą ze sobą wymienione filmy; to tragiczne romanse przeplatane wątakmi społecznymi z początków historii postrewolucyjnego Meksyku.

Warto w tym miejscu pochylić się nad biografią i twórczośćią Emilio Fernándeza. Ten wszechstronny twórca urodził się w 1903 lub 1904 w El Seco k. Hondo w Coahuili, zmarł w 1986 w Ciudad de Mexico; Był reżyserem, scenarzysta, a także ktorem meksykańskim, syn Kreola i Indianki (stąd przydomek „El Indio”). W 1923, będąc kadetem, wziął udział w kontrrewolucji, osiągnął rangę podpułkownika. Został ujęty i skazany na 20 lat, uciekł do USA, gdzie od 1924 grał liczne role epizodyczne w Hollywood. Po amnestii w 1933 wrócił do kraju. W ciągu dekady zagrał 20 ról, od 1936 pisał też scenariusze. Jako reżyser debiutował autorskim filmem „Wyspa namiętności” (1941); sławę międzynarodową przyniósł mu ciąg melodramatycznych powieści opisujących życie gnębionych przez nędze, zabobony i podziały klasowe wieśniaków meksykańskich, rozpoczęty trzecim w dorobku „Polnym kwiatem” (1943), a tworzony przy decydującym wkładzie wybitnego operatora Gabriela Figueroy. Ich szczytowe osiągnięcie „Maria Candelaria” (1943), zdobyło główne nagrody w Cannes (1946); Ariele-krajowe odpowiedniki Oscarów-przypadły „Porzuconym” (1945), „Zakochanej” (1946), „Perle” (1946 wg. Scenariusza J. Steinbecka), „Rio Escondido” (1947) i „Palomie” (1949). Trzy ostatnie filmy oraz „Maclovia” (1948) i „Źle kochana” (1949) przyniosły też nagrody na festiwalach międzynarodowych Gabrielowi Figueroi. W pierwszej połowie lat 50 wielka nadal aktywność Fernandeza (15 filmów) nie zaowocowała już poza „Siecią” (1953) żadnym osiągnięciem. W latach 60 zajął się głównie aktorstwem, od 1965 także w USA (m.in. Powrót siedmiu wspaniałych, 1966; Lucky Lady, 1975; Pod wulkanem, 1984; Piraci, 1986). Pamiętne stały się role, które powierzył mu S. Peckinpah - sadystycznych potentatów w „Dzikiej bandzie” (1969) (generał Mapach) i „Dajcie mi głowę Alfreda Garcii” (1974). Znany z gwałtowności Fernandez potwierdził ją niejako w realnym życiu: w 1976 został skazany za zabójstwo robotnika rolnego, wcześniej zaś podczas dyskusji strzelił w głowę krytykowi...

piątek, 26 listopada 2010

Jesień pachnie jazzem


Od połowy września trwa w Krakowie piąta edycja Festiwalu Krakowska Jesień Jazzowa. Międzynarodowa krytyka muzyczna uznała to wydarzenia za jedno z najważniejszych na wschodnioeuropejskiej mapie jazzu.

Sobotni koncert DEAD CAPO jest drugim hiszpańskim akcentem w line-upie festiwalu. 20 listopada mogliśmy posłuchać w ramach koncertu finałowego GUY NEW ORCHESTRA Agusti Fernándeza. Fernández jest czołowa postacią hiszpańskiej sceny awangardowej, fenomenalnie łączy ze sobą klasyczne brzmienia dwudziestowiecznego fortepianu ze swobodną improwizacją jazzową, w oparciu o znakomite autorskie kompozycje.

W skład DEAD CAPO wchodzi 4 muzyków:
Javier Adán (Hiszpania) - Guitarra
Javier Díez-Ena (Hiszpania) - Contrabajo
Javier Gallego (Hiszpania) - Batería
Marcos Monge (Hiszpania) - SaxoTenor

Działają w Madrycie od 1999 roku, bezpośrednio po rozpadzie zespołu Insecto (album Love Fiasco, The Blue Fish Records, 1997).
Zespół czerpie inspiracje z bogatego wachlarza gatunków: począwsz od muzuki filmowej(Henry Mancini, Lalo Schifrin, John Barry, Nino Rota), przez funk, surf, blues, rockabilly, jazz (Don Ellis, Charles Mingus, Eric Dolphy) na nowojorskim downtown kończąc (John Zorn, the Lounge Lizards/John Lurie, Marc Ribot).
W 2000 roku zespół stworzył własny label Pueblo Records, pod którego szyldem nagrał pierwszy album Díscolo, rewelacyjną materiał będący odbiciem nonkomformistycznych postaw muzyków oraz wspierających ich artystów: Nacho Mastretta i Markusa Breuss.
Pełne energi występy spawiają, że zespół jest częstym gościem różnorodnych festiwali muzycznych i filmowych (Experimentaclub festival in La Casa Encendida (2003), Festival de Otoño (2005) w the Círculo de Bellas Artes, Benicàssim i Injuve (2003)),a także kursów. W 2006 Argentyńczyk Miguel Ángel Cárcano wybrał kompozycję Dead Capo do ściezki dziękowej swojego pełnomatrażowego filmu Interior (Noche), zwycięzcy Festival de Cine w San Sebastián. Płyta Díscolo zyskała także miano odkrycia roku.

Próbkę możliwości DEAD CAPO możecie znaleść na profilu zespołu w sewisie myspace.com
http://www.myspace.com/deadcapo

wtorek, 23 listopada 2010

Muzyczny antrakt

Nadal jesteśmy pod olbrzymi wrażeniem niedzielnego koncertu... Może zamiast opowiadać, przedstawimy Wam mała relację?

niedziela, 21 listopada 2010

¡Viva México!


Dokładnie 100 lat temu w Meksyku rozpoczęto działania mające na celu obalenie rządów José de la Cruz Porfirio Díaz Mori. Jak pewnie przypuszczacie, rewolta miała swoje źródło w ówczesnej sytuacji u szczytów władzy. Lecz nie był to jedyny czynnik: nie bez znaczenia były także nastroje ateistyczne, marksistowskie oraz wolnomularskie w kręgach rządzących.
Czarę przelała kontrowersyjna postawę prezydenta, który w dniu wyborów aresztował lidera opozycji Francisco Indalesio Madero González. Głosowanie odbyło się jednak normalnie, a González dostał wysokie popracie. Nie będzie zaskoczeniem fakt, że nie objął on stanowiska głowy państwa. Już tylko chwila dzieliła kraj od wielkich przemian. Katalizatorem bylo niesamowite społeczne niezadowolenie, a także zabiegi Madero zamierzające do narodowego powstania. Nasilone walki trwał aż do 1917roku.

Już 21.11.2010 o godzinie 19 w Auli Akademii Muzycznej w Krakowie rozpocznie się muzyczna podróż po burzliwej historii Meksyku, w którą zapraszają tym razem Julieta González (sopran), Barbara Hawling (fortepian) i Maciej Posłuszny (gitara).

W programie m.in. utwory Manuela Maríi Ponce, Blasa Galindo, Silvestre Revueltasa, Agustina Lary oraz utwory ludowe.

ProgramDzielo: La llorona
Compositor/a: canción tradicional mexicana
Dzielo: La petenera
Compositor/a: canción tradicional mexicana
Dzielo: La Adelita
Compositor/a: corrido de la Revolución mexicana
Dzielo: Lejos de ti
Compositor/a: Manuel María Ponce
Dzielo: Sueño
Compositor/a: Miguel Jiménez Mabarak
Dzielo: Caminos de ayer
Compositor/a: Gonzalo Curiel
Dzielo: Arrullo
Compositor/a: Blas Galindo


Koncert organizowany jest przez Ambasadę Meksyku w Polsce i Instytut Cervantesa w Krakowie

czwartek, 30 września 2010

Jordi Socías. Wystawa fotografii




Jordi Socías (Barcelona, 1945) to kluczowa postać dla współczesnego fotodziennikarstwa hiszpańskiego. Charakterystyczny styl artysty, w którym dostrzegalne są wpływy Avedona, czy Cartier-Bressona, naznaczył kilka pokoleń reporterów. Od lat 70 ubiegłego wieku, Socías współpracował z najważniejszymi magazynami i dziennikami hiszpańskimi. Prezentowana wystawa to retrospektywa blisko 80 prac artysty, na których uwieczniony został okres przejścia Hiszpanii od dyktatury do demokracji, sceny ukazujące codzienność i niezwykłość życia hiszpańskich miast. Bez wątpienia jednak trzon wystawy stanowią portrety, zawierające osobiste spojrzenie Socíasa na ważne postaci dla kultury hiszpańskiej i europejskiej ostatnich czterech dekad.

Wernisaż: 30 września o godz. 19.00
Wystawa: 30.09. - 24.10.2010
Galeria Pauza
ul. Florianska 18/5, I piętro

Organizatorzy:
Instytut Cervantesa w Krakowie
Sociedad Estatal para la Acción Cultural Exterior (SEACEX
Galeria Pauza

Współpraca:
Biblioteca Nacional (España)
Lunwerg Editores S.A. (Barcelona)

poniedziałek, 27 września 2010

Wieczór Instytutu Cervantesa

Zapraszamy na kolejny Wieczór Instytutu Cervantesa! Już jutro o godz. 18.00 będziecie mogli zobaczyć SAMOTNOŚĆ Jaime Rosalesa, twórcy głośnych GODZIN DNIA.



SAMOTNOŚĆ opowiada dwie równoległe historie, początkowo mające charakter zwykłej codzienności, która zakłócona zostaje przez niespodziewane wydarzenia. Widzowie śledzą losy Adeli, 35 - letniej samotnej matki, która porzuca rodzinną wioskę w kraju Basków i przenosi się do Madrytu. Podejmuje pracę, która daje jej pieniądze, ale nie przynosi satysfakcji - wszystko poświęca synkowi. Terrorystyczny atak na autobus zniszczy jej dotychczasowe życie. Drugą bohaterką jest Antonia, która prowadzi mały supermarket. Spokojne życie pięknej wdowy kręci się wokół pracy, chłopaka Manolo oraz jej ukochanych córek: Inés, Nieves i Heleny. Stosunki między trzema siostrami komplikują się, kiedy Helena prosi matkę o pożyczenie pieniędzy na kupno mieszkania...

SAMOTNOŚĆ zaprezentowana zostanie w ramach cyklu HISZPAŃSKIE KINO NA POCZĄTEK WIEKU - pokazu filmów hiszpańskojęzycznych nagradzanych na międzynarodowych festiwalach i pokazach filmowych, które nie trafiają do kinowej dystrybucji. Cykl ten, w większości przypadków, stanowi niepowtarzalną okazję do zobaczenia tych produkcji na dużym ekranie.

BILETY:
12 zł
10 zł (słuchacze kursów Instytutu Cervantesa)

Kino Pod Baranami
Rynek Główny 27, Kraków
(12) 423 07 68
www.kinopodbaranami.pl

czwartek, 23 września 2010

VII Europejski Dzień Języków - koncerty

Już jutro, w ramach obchodów VII Europejskiego Dnia Języków, na Małym Rynku w Krakowie odbędą się aż trzy koncerty.

o godz. 13.00 wystąpi Hayden Berry z zespołem
o godz. 14.00 zaśpiewa Ewa Kozok z zespołem
o godz. 14.40 zagra Sublokator


Hayden Berry z zespołem wystąpi pod nazwą "Degustacja". Degustacja to krakowski zespół, w którym grają Thymn Chase z "Eluktrick", Dave Molus z "Don't Ask Smingus" i Hayden Berry z "Visionary Hours". Jako członkowie-założyciele wytwórni płytowej i kolektywu muzycznego „Loose Wire” rozpoczęli współpracę jako trio autorów piosenek, wnosząc w nie wpływy swoich indywidualnych projektów muzycznych co zaowocowało brzmieniem, które nie sposób nazwać inaczej, jak „Degustacja”. Na swoich koncertach grają zarówno kompozycje własne, jak i covery swobodnie wędrując po różnych stylach i aranżacjach.


http://www.myspace.com/haydenberrymusic

Ewa Kozok to młoda studentka filologii romańskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim, która wraz ze swym akompaniatorem Dominikiem Mechlińskim (na akordeonie), wykonuje piosenkę francuską, standardy jazzowe oraz polskie utwory kabaretowe. Ewa i Dominik grają razem od dwóch lat i bardzo dobrze odnajdują się w swoim repertuarze.